Wycieczka śladami Kanału Kłodnickiego – etap drugi

09kanalTym razem pogoda dopisała :-). Pierwszy raz w historii koła zdarzyło się, że wycieczka została podzielona na etapy. W ubiegłym roku pokonaliśmy pierwszy odcinek z Zabrza do Gliwic. Tym razem wycieczka była  prawie czterokrotnie dłuższa – w ciągu 9 – ciu godzin pokonaliśmy 108 kilometrów.

Trasa Zabrze – Kędzierzyn-Koźle – Zabrze była bardzo zróżnicowana i tak opracowana, aby przebiegała możliwie po śladzie dawnego Kanału Kłodnickiego. Oczywiście, nie zawsze było to możliwe, zwłaszcza tam gdzie w starym korycie Kanału Kłodnickiego przebiega Kanał Gliwicki.

Zanim ruszyliśmy na „właściwą” trasę musieliśmy pokonać odcinek dojazdowy z Zabrza do gliwickiego portu. Tam właśnie, w ubiegłym roku zakończyliśmy pierwszy etap wycieczki. Podczas pierwszego przystanku, z wiaduktu nad torami kolejowymi mogliśmy podziwiać panoramę okolicy – żurawie portowe, a także fabrykę Opla. A pod nami nowiutkie Ople Astra pędzące pociągiem do swoich właścicieli :).

Po krótkiej przerwie udaliśmy się w kierunku Łabęd, gdzie rozpoczął się najtrudniejszy etap wycieczki. Wąska, zarośnięta ścieżka na niewielkim wale pomiędzy Kanałem Gliwickim, a Kłodnicą wymagała sporej koncentracji. Wjeżdżając na drogę utwardzoną w okolicach poczuliśmy pewną ulgę i… nieprzyjemny zapach :( To 25 000 świń z fermy w Rzeczycach. Czym prędzej podążyliśmy w kierunku Taciszowa, Pławniowic, Rudzińca by znaleźć się w województwie opolskim. Trudno przeoczyć granicę województwa, gdyż charakterystyczne dla opolszczyzny są podwójne, polsko-niemieckie nazwy miejscowości.

Dopiero za Sławięcicami zobaczyliśmy pierwsze ślady Kanału Kłodnickiego. Tędy przeszło sto lat temu płynęły barki z węglem z zabrzańskiej kopali „Luiza”.

Bardzo wyraźnie koryto i ruiny śluzy Nr 6 wraz z budynkiem. Kilkukilometrowy odcinek pokonaliśmy drogami polnymi wzdłuż koryta kanału, tuż obok płynącej Kłodnicy. Przekraczając most nad Kanałem Gliwickim udaliśmy się w kierunku wyjątkowej budowli hydrotechnicznej.

Na terenie Kędzierzyna-Koźla, w dzielnicy Lenartowice znajduje się jedna z 2 unikatowych budowli hydrotechnicznych w Polsce. Jest to tzw. syfon Kłodnicy. Rzeka płynąca dotąd wzdłuż kanału jest skierowana pod nim by dalej już płynąć do swojego ujścia do rzeki Odry. W Polsce są tylko 2 takie miejsca gdzie „bezkolizyjnie” krzyżują się dwa cieki wodne; rzeka Kłodnica z Kanałem Gliwickim a drugie to akwedukt Fojutowo na Wielkim Kanale Brdy.
Syfon Kłodnicy znajduje się około 2 km poniżej śluzy nr 2 w Nowej Wsi. W pobliżu zachowały się przyczółki, niedokończonego w czasie wojny, mostu w Lenartowicach.

Z tego miejsca do ujścia Kanału Kłodnickiego do Odry pozostało zaledwie kilka kilometrów. Zanim tam dotarliśmy zobaczyliśmy co dzieje się dziś w kędzierzyńskim porcie.

W latach 1891-1908 wybudowano port rzeczny w Koźlu-Porcie. Był to największy port rzeczny na Odrze. Przeładowywano w nim węgiel i rudę przywożoną Kanałem Kłodnickim ze wschodniego Górnego Śląska. Statki odpływały Odrą do portów w środkowych i północnych Niemczech.
Przy porcie powstała fabryka papieru i celulozy.

Niestety nie dzieje się nic, a raczej dzieje się coś niedobrego. Puste baseny portowe, zdewastowane budynki, zaniedbana i zarośnięta okolica świadczą, że port w Kędzierzynie umiera i chyba już nic nie jest w stanie go uratować. Pewnie wodny transport śródlądowy jest nieopłacalny… To taki smutny akcent naszej wycieczki :( chociaż oglądając pozostałości po porcie oczyma wyobraźni widzieliśmy jak kiedyś funkcjonował największy port na Odrze.

Obok portu biegnie Kanał Kłodnicki, jego dolny odcinek o długości ok. 3.5 km został zachowany w bardzo dobrym stanie. Mijając ostatnią śluzę Nr 1 osiągneliśmy cel naszej wycieczki – ujście Kanału Kłodnickiego do Odry.

W ten oto sposób (w dwóch etapach) pokonaliśmy cały odcinek Kanału Kłodnickiego od Zabrza do Odry. Po małym pikniku nad Odrą udaliśmy się w podróż powrotną.

Serdeczne podziękowania dla Sebastiana i Marka za wytrwałość i zdyscyplinowanie :) Do zobaczenia na kolejnej wyprawie.

Pobieranie

You may also like...

2 Responses

  1. Siwy pisze:

    Fajna trasa :-) Ściągnąłem sobie tracka i spróbuję pokonać ją w najbliższy weekend. Zastanawiam się tylko dlaczego nie korzystacie z serwisów typu bikmap, gpisies itp. Wówczas więcej ludzi miało by dostęp do waszych śladów GPS.

    • JK pisze:

      Korzystaliśmy :) Starsze wycieczki są dostępne w tych serwisach: Bikemap i Gpsies, niestety okazało się, że nie zawsze mapy wyświetlane są tak jak powinny. Zresztą wydaje mi się, że mapy „wbudowane” w serwis wraz z śladami są bardziej profesjonalne ;), a przede wszystkim nasze 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *