Karchowice i Pyskowice

lokKontynuując cykl wycieczek rowerowych „Szlakiem Zabytków Techniki” tym razem zaplanowaliśmy zwiedzanie dwóch obiektów:

Zabytkowej Stacji Wodociągowej „Zawada” w Karchowicach koło Pyskowic oraz Skansenu Kolei w Pyskowicach.

Około 9.00 wyruszyliśmy w trasę, przez Żerniki, Szałszę i Ziemięcice by po pokonaniu 18 km dotrzeć do Karchowic.

Budowę kompleksu wodociągowego w Karchowicach rozpoczęto w latach 1894-1895. W tym czasie powstały wolno stojące budynki: stacji pomp, kotłowni parowej i administracyjne. Zainstalowano również konieczne zespoły pompowe o napędzie parowym oraz kotły do produkcji pary. Pierwsza przebudowa zakładu nastąpiła w latach 1927-1929, kiedy to przebudowano halę maszyn (instalując w niej nowe pompy i sprężarki), kotłownię, a także wybudowano warsztat, łaźnię, magazyn, garaże, budynek straży pożarnej i komin. Obiekty tworzące zespół zabudowań Zakładu Produkcji Wody „Zawada” wzniesiono w stylu modernizmu. W zakładzie zachowało się zabytkowe wyposażenie wnętrz. Więcej informacji można znaleźć na stronie www.gpw-zawada.pl

Niestety, bardzo ładna strona internetowa i okazały wygląd stacji wodociągowej z zewnątrz to jedyne nasze pozytywne odczucia po wizycie w Karchowicach. Dużo by można pisać o nieuprzejmości i sposobie traktowania turystów przez pracownika stacji (mamy nadzieję, że nie przewodnika!). Ogromna szkoda, że trud i pasja wielu ludzi są w tak bezmyślny sposób niweczone. Rozumiemy, że zwiedzanie odbywa się na terenie działającego zakładu i są z tym związane pewne ograniczenia, ale jesteśmy przekonani, że w tym przypadku zabrakło po prostu życzliwiości i dobrych chęci. A może jednak potrzbna jest zmiana formy udostępniania obiektu?

Podsumowując – wizyty w „Zawadzie” nie możemy zaliczyć do udanych, a wszystkim zainteresowanym turystyką industrialną polecamy inne obiekty „Szlaku Zabytków Techniki”.

Po krótkiej przerwie pod bramą stacji wodociągowej ruszyliśmy w dalszą drogę. Po kilku kilometrach osiągneliśmy drugi cel naszej wycieczki – Skansen Kolei w Pyskowicach

W porównaniu z „Zawadą” to inny świat… mentalnie i wizualnie. Zniszczone i zaniedbane obiekty techniczne, stare parowozy i wagony… to wszystko robi niesamowite wrażenie.

Skansen prowadzony jest przez Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolejnictwa i Organizacji Skansenów w Pyskowicach, które powstało w 1998 r. z myślą o stworzeniu skansenu kolejowego na bazie kompleksu budynków hali wachlarzowej i wagonowej w Pyskowicach. Towarzystwo zajmuje się ratowaniem zabytków kolejnictwa przed zniszczeniem, dla skansenu w Pyskowicach pozyskiwany jest zabytkowy tabor. Towarzystwo kultywuje również stare i zanikające zawody, które są niezbędne podczas działań w skansenie.

Cóż… okazuje się, że zapał i dobre chęci pasjonatów zabytków kolejnictwa nie wystarczą, aby skutecznie uratować od zapomnienia te piękne maszyny. I trudno tak naprawdę wskazać przyczynę takiego stanu rzeczy, a także podać gotową receptę na jakieś pozytywne zmiany – jedno jest pewne – jeśli nie znajdzie się sposobu na pozyskanie środków na remont chociażby części taboru to może okazać się, że za parę lat już nie będzie co ratować. A było by ogromnie szkoda…

Aby nie kończyć tak bardzo smutnymi spostrzeżeniami, warto wspomnieć o miłej niespodziance, która pojawiła się z pewnym opóźnieniem… to nasz przewodnik, bardzo młody człowiek, który z wielką pasją opowiadał o zabytkach zgromadzonych w skansenie. Dziękujemy za poświęcony czas i przybliżenie historii tego miejsca.

Na zakończenie pobytu jeszcze jedna niespodzianka – Warszawa M20, która wśród „samochodziarzy” wzbudziła ogromne zainteresowanie. W przyszłości Warszawa ma być przerobiona na drezynę

Warszawy drezyny wykorzystywane były w służbach PKP jako osobowe drezyny normalnotorowe. Korzystano z nich do głównie do wyjazdów w teren na inspekcje. Drezyny powstawały na bazie wszystkich modeli Warszawy. Przeróbka na drezynę następowała w zakładach kolejowych PKP, gdzie trafiały seryjne samochody z fabryki FSO na Żeraniu. Dokonywane zmiany polegały na: wymianie kół na kolejowe – były to specjalne koła wykonane z drewna dla wyciszenia stuków ze stalowymi obręczami. Koła miały średnicę 680mm i każde ważyło ok. 75kg, zablokowaniu mechanizm kierowniczego uniemożliwiającego skręcanie kołami, zamontowaniu obrotnicy pod podwoziem samochodu. Stopa obrotnicy umocowana była w środku ciężkożci drezyny, zamocowana była za pomocą poprzecznych belek i umożliwiała zawracanie drezyną poprzez oparcie obrotnicy o podkłady, podniesienie samochodu i obrócenie go o 180 stopni. Wszystkie parametry drezyny były takie same jak zwykłej Warszawy, zabierały do 5 osób, prędkość maksymalna ze względu na mniejsze opory toczenia mogła wynosić do 135 km/h.

Po pełnym wrażeń dniu i pokonaniu ponad 40 km, późnym popołudniem wróciliśmy do Zabrza.

Pobieranie

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *