Góra św. Anny.

WP GPX Maps Error: File /sktr/wp-content/uploads/gpx/Góra wAnny.gpx not found!

gsa_32Bardzo długo planowany wyjazd na Górę św. Anny mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych w końcu doszedł do skutku. Deszcz i niska temperatura nie zniechęciły najbardziej wytrwałych członków SKTR – pod budynkiem szkoły zjawiło się sześciu rowerzystów, którzy punktualnie o godzinie 8.00 wyruszyli w drogę.

Początek drogi był dość nieprzyjemny – ciągłe opady deszczu utrudniały podróż, a mokra jezdnia wymagała szczególnej uwagi w czasie jazdy w grupie. Po kilkunastu kilometrach pokonanych w deszczu przyszła kolej na pierwszą przerwę – dotarliśmy do Łabęd. Most na kanale Gliwickim z widokiem na śluzę „Łabędy” okazał się dobrym miejscem do zrobienia pierwszych zdjęć.

labedy

Śluza „Łabędy” jest jedną z sześciu śluz znajdujących się na Kanale Gliwickim, który został zbudowany w latach 1935-1941 i powstał w miejsce starego Kanału Kłodnickiego istniejącego od 1822 roku. Długość kanału wynosi 40,6 km przy różnicy poziomów wynoszącej 43,6 m. Śluza „Łabędy” jest ostanią śluzą na szlaku wodnym z Kędzierzyna-Koźla do gliwickiego portu. Jest to konstrukcja dwukomorowa bliźniacza o długości 71,5 m i szerokości 12 m. Umożliwia pokonanie różnicy poziomu 4,2 m, a w czasie śluzowania zużywa prawie cztery tysiące metrów sześciennych wody.

Dalsza droga przebiegała niemal wzdłuż opisywanego kanału – z Łabęd polną drogą udaliśmy się przez Rzeczyce i Taciszów w kierunku Pławniowic. Pierwotnie tam planowna była dłuższa przerwa połączona ze zwiedzaniem pałacu i parku, jednakże ze względów technicznych wizytę w pałacu musieliśmy przełożyć na inny termin.

plawniowiceZespół Pałacowo-Parkowy w Pławniowicach pochodzi z końca XIX wieku. Pałac został wybudowany latach 1881-1884 przez Karla Heidenricha w miejscu wcześniejszego zamku, który uległ spaleniu w 1732 roku. Obecny pałac zbudowany jest na planie litery „U” i jest trójskrzydłową, dwukondygnacyjną budowlą w stylu neomanieryzmu niderlandzkiego. Nad wejściem głównym znajduje się herb rodziny Ballestremów z 1620 roku. Przy pałacu został wzniesiony dodatkowy budynek tzw.”Kavalier Haus”, który był przeznaczony jako rezydencja dla gości. Przynależący do pałacu park został założony w 1885 roku..

Z Pławniowic udalśmy się w kierunku Ujazdu gdzie „pożegnaliśmy” Kanał Gliwicki i po pokonaniu niespełna 33 kilometrów opuściliśmy województwo śląskie. Kilkanaście kilometrów przed Górą św. Anny zatrzymaliśmy się w Zalesiu Śląskim by zrobić zapasy żywności i zjeść drugie śniadanie. Niestety w tym czasie nastąpiło załamanie pogody – silny wiatr i intensywne opady deszczu zmusiły nas do przerwania jazdy na kilkanaście minut. Mimo niepewnej pogody to były ostatnie opady tego dnia. Mijając kolejne miasteczko – Leśnicę rozpoczęliśmy kilkukilometrowy, stromy podjazd pod górę. W zależności od sprzętu i możliwości kondycyjnych pokonywanie wzniesienia odbywało się różnymi technikami, ale po kilkudziesięciu minutach wysiłku wszyscy z pewną ulgą mijali tablicę z napisem Annaberg.

pomnikGóra św. Anny to miejsce niezwykłe. Jest najwyższym punktem Masywu Chełmskiego na Wyżynie Śląskiej (ok. 400 m n.p.m.) i stanowi pozostałość wulkanu, nieczynnego od kilkunastu milionów lat. Nie można również pominąć walorów historycznych tego miejsca. Annaberg to nie tylko ciekawe przyrodniczo i historycznie miejsce – to przede wszystkim Sanktuarium, które corocznie odwiedza około 300 tys. pielgrzymów. Z pewnością godne zobaczenia są: Bazylika św. Anny, Grota Lurdzka, Zespół kaplic kalwaryjskich, Ołtarz Papieski, Muzeum Misyjne, Zespół Kaplic Kalwaryjskich, Mueum Czynu Powstańczego oraz Amfiteatr i Pomnik Czynu Powstańczego.

O każdym z wyżej wymienionych miejsc można by pisać bardzo dużo, a żeby je wszystkie zobaczyć pewnie nie starczyło by dnia… My, dysponując wyjątkowo skromnym zapasem czasu musieliśmy dokonać trudnego wyboru. Dzięki staraniom o. Jana Bosko z Zakonu Braci Mniejszych i nauczyciela-katechety w ZSMS (który dzielnie towarzyszył nam w czasie wyjazdu) mogliśmy zwiedzić miejsca niedostępne zwykłym śmiertelnikom. Tak więc trafiliśmy za bramy zakonu, zobaczyliśmy także przyklasztorny ogród, byliśmy także w Muzeum Misyjnym.

Po krótkim odpoczynku i ciepłym posiłku, mając w świadomości że przed nami daleka droga ruszyliśmy z powrotem. Jeszcze tylko na chwilkę zjechaliśmy zobaczyć amfiteatr i Pomnik Czynu Powstańczego. Trudy podjazdu nagrodził nam niesamowity i bardzo długi zjazd. Zjazd tak szybki, tak przyjemny… że niestety zjechaliśmy trochę z planowanej trasy :(. Zamiast znaleźć się w Leśnicy zjechaliśmy nieco na zachód do Zdzieszowic. Ta pomyłka „kosztowała” nas dodatkowo 13 km drogi. Pierwotnie mieliśmy wracać tą samą drogą, a my skierowaliśmy się na Kędzierzyn-Koźle, a później na Sośnicowice i Gliwice:

Pobieranie Tuż przed Sośnicowicami, gdy zapadał zmierzch defekt koła jednego z rowerzystów przerwał naszą podróż. Cóż? Kolejne (złe) doświadczenaia za nami. Warto jednak przypomnieć, że nie wystarczy zabrać ze sobą zapasową dętkę, MUSI ona mieć jeszcze odpowiedni rozmiar!! ;-).

Kontynując naszą podróż już po zmorku wjechaliśmy w granice administracyjne Gliwic, a kilkadziesiąt minut później znaleźliśmy się pod budynkiem naszej szkoły. Niektórzy z niedowierzaniem patrzeli na liczniki, które wskazywały dystans przeszło 124 km (!).

Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za wytrwałość i dobry humor. Szczególne podziękowania składam ojcowi Janowi Bosko za aktywny udział i pomoc w zorganizowaniu wycieczki.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *