|
Bardzo cieszyliśmy się na kolejne spotkanie. Chociaż podróż do Francji była długa,
nasz "wesoły autobus" w końcu po 23 godzinach jazdy dotarł do celu. Dla niektórych z nas, uczniów
Zespołu Szkół Mechaniczno-Samochodowych w Zabrzu, przyszłych techników architektury krajobrazu był
to pierwszy w życiu wyjazd za granicę. W Niemczech dołączyła do nas zaprzyjaźniona grupa młodzieży
niemieckiej i animatorzy językowi. W francuskim miasteczku Therouanne czekali na nas z kolacją Francuzi.
Wielu z nas znało się już z poprzednich spotkań tej grupy w Zamku Trebsen w Niemczech oraz w Zabrzu.
Grupy, francuską i niemiecką gościliśmy u nas w czerwcu tego roku.
Spotkanie z burmistrzem miasteczka podniosło prestiż naszego spotkania.
Zaplanowano dla nas bardzo odpowiedzialne ze względów historycznych prace, mianowicie pielęgnację
zabytkowego ogrodu archeologicznego oraz prace konserwatorskie przy odnawianiu pomnika Świętego
Marcina pochodzącej z 18 wieku statuy odkrytej dzięki prowadzonym w miasteczku wykopaliskom.
Czas pomiędzy pracą zajmowały nam liczne animacje prowadzone przez
polsko-niemiecko-francuskich animatorów językowych. I tak poprzez pracę w grupach międzynarodowych,
quizy, teleturnieje, scenki i inne wymyślne zabawy poznawaliśmy podstawowe słownictwo w trzech językach.
Ponieważ nasza grupa nieźle mówi po niemiecku na ciekawe dla nas tematy z naszymi kolegami z Niemiec
mogliśmy rozmawiać bez pomocy tłumaczy. W czasie tej wizyty poznaliśmy kraj i obyczaje naszych gospodarzy.
Mogliśmy zakosztować lokalnych smakołyków, i nie jest prawdą, że Francuzi jedzą tylko żaby i ślimaki.
Bardzo smakowały nam francuskie sery, a nasi przyjaciele delektowali się polskimi słodyczami, które
przywieźliśmy im w prezencie a które uznali za najlepsze na świecie. Było naprawdę bardzo miło.
Ten czas trzech spotkań na zawsze pozostanie w naszej pamięci.
Mateusz Marażewski
|